No, troche czasu minęło od ostatniego wpisu, w moim życiu dużo się zmieniło a mało w blogu zostało opisane, ale postaram się to naprawić
.
Po pierwsze, jak już zapewne wszyscy wiedzą – jestem w Anglii, puki co w Milton Keynes ale w związku z tym że znalazłem pracę w Londynie, niebawem mam nadzieję że się przeprowadzimy do Londynu.
Tak jak wspomniałem w ostatnim zdaniu, dostałem pracę w Londynie, i co najważniejsze w zawodzie
!!. Od 12 marca zaczynam.
Bart Swedrowski,
system administrator,
squiz.co.uk
Kolejne ważne, ale niestety nie przyjemne wydarzenie, to to że popsuł mi się notebook
. Mojemu staremu, wysłużonemu (chociaż może przesadzam, w końcu 3 lata to nie tak dużo) Acerekowi prawdopodobnie padła płyta główna. Biorąc pod uwagę fakt, że model nie jest już produkowany od xxx czasu, a przez to dostanie zamiennika płyty głównej graniczy z cudem (nie mówiąc o kosztach) chyba lepszym interesem będzie zakup nowego laptopa, niż naprawa tego (tyle że to co pozostało, czyli matryca 15.1 XGA, pamięć – 3 kości po 256 DDR, procesor Intel Centrino 1.4 GHz itd. mogę sprzedać).
Dziad nie mógł sobie znaleźć lepszego okresu na pad. Mógł poczekać chociaz miesiąć – góra dwa. Puki co napastuje notebook’a Oli
której bardzo, ale to na prawdę bardzo gorąco pragnę podziekować za współdzielenie swojego dziecka (biorąc pod uwagę fakt że jest jedynaczką, musi to być dla niej bardzo trudne
).
Na nowego muszę poczekać około miesiąca. Rozważam też możliwość, że poczekam dłużej i kupie sobie Apple’a. W sumie już jakiś czas mi się marzy
. Alllle… zobaczymy jak będzie
.
Oprócz tego przeżywamy teraz horror szukania mieszkania. Za tydzień zaczynam pracę i niezbyt ciekawe wydaje mi się dojeżdżanie codziennie po 3h (w obie strony, najpierw bus’em, potem pociągiem i na koniec metrem).
Wczoraj byliśmy oglądać dwa studio flat’y, ale to co zobaczyliśmy po prostu nas załamało.
Niby fajna lokalizacja, 2 min. do Hyde Park’u, 4 min. do stacji metra, cena nie niska, ale w granicach naszych możliwości – 910 funtów za miesiąc ale standard mieszkania był taki że psa bym tam nie trzymał bo by mi go szkoda było. Mieszkania w ’suterenach’ bez okien?! Nie – dziękuje, to już chyba wole dojeżdżać.
Jak dzisiaj doczytałem, okolica w której znajdowały się owe flat’y nie należy do najtańszych (o czym może świadczyć fakt, że 400 m. od tych flatów mieszka Madonna
.
Także mieliśmy wycieczkę do Londynu i spacer po Hyde Park’u w którym widzieliśmy wiewiórki które właziły na nogi Pana który karmił je chlebem (czemu nie wziąłem aparatu??). Na koniec pojechaliśmy zobaczyć Big Ben’a, ale tyle co go zobaczyliśmy – to nasze …
Zaczeło padać także wyszliśmy, zobaczyliśmy i wróciliśmy – łącznie jakies 1.5 minuty
.
Oprócz tych wszystkich atrakcji, na razie jest całkiem fajnie. Rzeczywistość jest zupełnie inna niż ta z którą miałem do czynienia w Polsce. Ludzie są bardzo mili, życzliwi (na pewno nie wszyscy, ale puki co takich spotkaliśmy) i wyrozumiali (np. co do naszego języka
).
Mam nadzieję że wszystko jakoś się ułoży i będę mógł zostać tutaj na dłużej.
hey bartek, great blog! little bit jumbled up by google’s translator though
what’s you twitter name