Mar 162008
No nareszcie dokonczylismy proces wprowadzania
Troche nam to zajelo, ale to dlatego ze troche roboty bylo. Mieszkanie generalnie nie bylo w takim stanie, w jakim opuszczalismy nasze ostatnie mieszkanie (czyli posprzatane na tip-top). Cale sprzatanie niestety spadlo na nas
.
No ale juz po wszystkim, mamy pelne wyposazenie ktorego potrzebowalismy a ktorego nam brakowalo (jedna wycieczka do ikei i po sprawie
), i mozemy delektowac sie piciem kawy siedzac w salonie przy otwartym oknie, co nie bylo mozliwe w poprzednim mieszkaniu ze wzgledu na setki samochod smigajacych kazdej minuty 30m od naszych okien (halas…).
… a jak będzie smakowała na balkonie…
w oazie ciszy i spokoju.