No i znowu synoptycy się pomylili, z tą różnicą że tym razem na naszą korzyść. Dzisiejsza niedziela była naprawdę piękna! ![]()
Nareszcie troche słońca w Londynie.
Wybraliśmy się do Greenwhich. Byłem tam już 2 lata temu, ale pamiętam że miejsce bardzo mi się podobało, więc czemu nie odwiedzić go znowu, tym bardziej że mamy tam dosłownie 20 minut DLR i chyba po tym 10 minut piechotą. Park jest naprawde uroczy, a muzeo-obserwatorium bardzo fajne. Zabrałem ze sobą aparat, i co prawda przez 80% czasu to nie ja nim robiłem zdjęcia, udało mi się zrobić jedno, które tak mi się podoba, aż chcem się nim podzielić
.

Oprócz tego Ola zrobiła kilka naprawdę fajnych zdjęć jak np. tą wiewiórkę.

Swoją drogą dalej nie mogę się przyzwyczaić, że zwierzęta takie jak wiewiórki biegają tutaj po parkach w najlepsze. W polsce widziałem je naprawdę rzadko, a tutaj nie dość że jest ich od groma, to można nawet je pokarmić, a jak człowiek jest odważny to zaciągnąć na swoją nogę i wtedy dać orzeszka!
. Akurat te nie były tak mocno oswojone, ale w Hyde Park’u są takie bo już to robiłem
. W najbliższym czasie się tam wybierzemy i jak się uda, wkleje fotki
.
Było też mini wesołe miasteczko…

…gdzie mnie nie wpuścili
…

Swoją drogą #2
to za to właśnie kocham mojego D70. Jak się już nauczysz go obsługiwać, to odwdzięczy Ci się rewelacyjnymi zdjęciami.
I na koniec, 2 zdjęcia z Olą-fotografem (te już nie robione D70, ale to od razu widać )
.


Udany dzień
.
Widać, że dzień udany, wiewiórka tez usmiechnięta…
Jakbym dostał tyle orzeszków co ona, też bym się uśmiechał
.