Od dokładnie trzech tygodni mam przyjemność korzystać z mac book’a pro w wersji z 15” wyświetlaczem (nie nie – nie dorobiłem się jeszcze, generalnie uważam że płacenie £1300 za komputer to ostra przesada, ale jeżeli to firma płaci, to czemu nie :-) ).

Wcześniej bawiłem się przez tydzień macbookiem, ale oddałem go spowrotem, gdyż ekran był jak dla mnie za mały (13” to zdecydowanie za malo, przynajmniej dla mnie; ale fakt faktem ze dzieki temu ze najpierw go kupilem, a zaraz potem oddalem stalem sie zadowolonym klientem apple ktory nic na dobra sprawe nie kupil :-) ).

W przypadku tego – wszystko jest po prostu idealnie. 15” jest świetnym kompromisem miedzy mega-mobilnym 13” a mega-nie-mobilnym-ale-wypaśnym 17”.

Sam komputer, jak to komputer – ma swoje wady i zalety. Przede wszystkim – strasznie się grzeje. Chociaż myślę że to nie jest tylko kwestia samego komputera od strony fizycznej, a oprogramowania, bo jak inaczej można określić fakt, ze wiatraczki zaczynają chodzić szybciej niż domyślne 2000 rpm dopiero jak temperatura CPU wztasta powyżej 65 stopni? Po prostu apple preferuje ciszę ponad temperaturę sprztu.
Nie wiem jak innym, ale mi to bardzo przeszkadzało, a po kilku godzinach pracy ręce były dziwnie zmęczone. No ale jest na to rozwiązanie – co prawda aplikacja 3rd party, ale naprawdę działa. Sama zasada działania jest banalna, po prostu pozwala na ustawienie takiej predkości obrotów wiatraczków jaką chcesz, i tak np. jeżeli ustawie w pracy 4000 rpm notebook pozostaje chłodny cały czas, a poniewał mamy tzw. open space i jest troszkę szumu w biurze, w ogóle nie słyszę tych wiatraczków.
Inna sprawa to to, że apple powinien (IMHO) dawać możliwosc wyboru bezposrednio w systemie, czy chcemy miec ciepło w rączki, i cicho, czy moze chłodno ale troszkę głośniej (generalnie dźwięk wiatraczków 4000rpm nie jest słyszalny nawet w kuchni przy zamkniętych oknach więc naprawdę nie jest tak źle z ‘podkręconymi’ obrotami).

Druga sprawa, która na początku mnie uderzyła, był juz sam system operacyjny. Po 10 latach korzystania na desktopie z wielu Windowsów, jednak człowiek ma swoje przyzwyczajenia, od których mimo wszystko ciężko odejść. Bo Mac OSX to po prostu inny system.
Zupełnie inny niż wszystkie windowsy, i mimo iż Unix, to trochę inny niz Linuxy.
Trochę ciężko się polapać – przede wszystkim przyspieszenie myszki, na początku może być trochę wkurzające, ale na to znalazłem inne rozwiązanie ;-) .
Ułożenie programów, zasada działania.
Ale po kilku dniach ‘męczarni’ już zaczałem dostrzegać zalety tego systemu, a po 3 tygodniach jak wracam do mojego starego laptopa, wydaje mi się on taki ‘drewniany’ :-) .

Generalnie dzięki mnogości skrótów klawiszowych przestałem całkowicie używać myszki, gdzie wcześniej po prostu nie mogłem bez myszki (zapewne też jest mnóstwo skrótów klawiszowych w Windowsie, ale jakoś nigdy tak szybko nie udało mi się do nich dojść…).
Ekran jest po prostu piękny, nigdy nie widziałem lepszej matrycy w notebook’u. Jest bardzo jasny, ma naprawde dobre kąty, i piękne kolory. Dodatkowym bajerem jest czujnik światła który dostosowywuje automatycznie jasność matrycy w zależności od typu światła pomieszczenia w którym przebywasz. Ma to świetne zastosowanie w sypialni, kiedy ktoś nagle gasi światło – laptop nie raz w oczy, tylko automatycznie sie przyciemnia. Dodatkowo przyciemnianie nie jest ’schodkowe’ tylko płynne.
I jeszcze dodatkowym bajerem :-) jest podświetlana klawiaturka, która oczywiście też sterowana jest czujnikiem światła. Robi się ciemno – klawisze świecą, a wygląda to naprawde świetnie.

Trzecia sprawa to jakość budowy. Komputer jest po prostu śliczny, wygląda bardzo ładnie, ale jednocześnie jest bardzo delikatny (chodzi mi o obudowę). Ostatnio zadrapałem tylną klapkę wkładając go do plecaka, i przesuwając delikatnie po zamku. Porównując to do jakości budowy moich poprzednich laptopów, niestety macbook wypada zdecydowanie najgorzej.

Podczas tych trzech tygodni, moja stacja robocza po prostu działała. Nigdy nic się nie zacieło, nie przycieło i nie wkurzyło mnie (bo np. dlaczego jak mam otwartych 34 okienko w WinXP i chcem przejść między jednym Putty a drugim musze przechodzić przez 14 innych okienek, jakby nie można było przełączyć się tylko pomiędzy okienkami z danej grupy?!).

I wydaje mi się że wlasnie tak powinno byc. Komputer – twój desktop powinien Ci slużyć, bez żadnych problemów. A nie być powodem do stresu i nerwów.

I jednocześnie tym, trochę chaotycznym wpisem, świętuje 1 rok pracy w Anglii, który mija właśnie jutro :-) .

Leave a Reply

(required)

(required)