Witam serdecznie wszystkich smakoszy w nowym kąciku kulinarnym na moim blogu pt. gotowanie z Bartkiem! ![]()
Jeszcze tytułem krótkiego wstępu do nowego kącika, to jak sama nazwa mówi będzie on związany z gotowaniem potraw. Potraw, które może nie są nowościa, ale które ja lubie, i potrafie zrobić, choć podczas sesji zdjęciowych potrawy przyrządzane są przez kogoś innego (no bo jak naraz mógłbym robić zdjęcia i gotować).
OK – a teraz do rzeczy
.
Potrawa nie jest ani trudna, jej przygotowanie nie jest czasochłonne a składniki tanie. Oprócz tego jest zdrowa i cholernie smaczna
. Jak ją poznałem? Ano jak przyjechałem do Anglii, przez pierwszy miesiąc mieszkałem u kuzyna w Milton Keynes (korzystając z okazji serdeczne pozdrowienia dla Adama, Mirki i Kali
). I tam widziałem raz jak kuzyn jadł tortille, ale się jakoś nie skusiłem, za drugim razem dostałem kawałek i się po prostu zakochałem.
Co będzie nam potrzebne? Na początek dwa zdjęcia.


No więc:
- placki na tortille
. W tesco są po chyba £0.90. - sos do warzyw – można go także zrobić samemu, ale jest dużo roboty, i nie jest to proste, a gotowiec jest całkiem dobry i tani
- piersi z kurczaka (moja ulubiona potrawa
), w naszym przypadku jedna, duża pierś jest w zupełności wystarczająca - cebula – nam starcza pół główki, jako ze Ola nie lubi tortilli z cebulą
- kapusta pekińska (w Anglii znajdziemy ją pod nazwą sałata chińska)
- papryka – może być żółta, czerwona, zielona – kto co lubi
- pomidorek
- ogórek – może też być kiszony jeżeli ktoś lubi
Do tego troche przypraw, patelnia, troche oleju i chęci. No więc do roboty
.
Krok pierwszy – krojenie i przygotowanie składników.
Pierś/i z kurczaka kroimi w małe kawałeczki – u mnie na zdjęciu są już pokrojone. Trzeba zwrócić uwagę na wielkość kawałkow żeby nie były czasami za małe, bo potem będą uciekały między zębami
. Kroimi resztę warzyw tak jak na zdjęciu
.
Krok drugi – smażywy kurczaka.
Nalewamy oleju (nie za dużo, żeby potem kurczak nie obciekał tłuszczem) na patelnie i wrzucamy na ruszt kurczaczka.

Dodajemy przypraw, tak jak kto woli (ja np. preferuje sól, pieprz, papryka, papryka ostra, bądź czasami np. pyszną przyprawe gyros – pozdrowienia dla Milton
, lub trochę przyprawy czosnkowej) i smażymy.
Jak już kurczaczek osiągnie kolor złocisty (czyli będzie upieczony), kończymy etap pieczenia kurczaka i przechodzimy do kolejnego kroku
.

Krok trzeci – nakładanie składników na placki.
To juz przedostatni, ale i bardzo ważny krok. Na początku najlepiej wrzucić placki do mikrofalówki na jakies 10-12 sekund. Dzięki temu staną się bardziej miękkie i łatwiem będzie je potem składać. Po tym smarujemy placki sosem, tak jak to robią ręce Oli na zdjęciu
.

Nie przesadzamy z ilościa sosu, bo jego smak jest dość intensywny – damy za dużo – będzie po prostu nie dobre.
Następnie kładziemy troche kapusty.

Jak już mamy ładnie przygotowane podłoże (ułożone gniazdko
), możemy wrzucić nasze starannie upieczone, pyszne, wspaniałe kurczaczki
. Tutaj z ilością jak kto woli – ja preferuje duuuużo.

Mniaaaam…

Dorzucamy resztę warzywek, musimy pamiętać żeby nie przesadzić z ilością, bo nie da się potem zamknąć placka
.

Już prawie koniec, nasza tortilla wygląda tak…

Teraz możemy przejść do ostatniego, i najtrudniejszego kroku.
Krok czwarty – składamy tortille.
Jest to ostatni krok przyrządzania tortilli, i jednocześnie najtrudniejszy. Może się bowiem zdarzyć że placek pęknie, lub jeżeli nałożyliśmy za dużo warzyw, nie będzie chciał się ładnie dać złożyć.
No to jedziemy…
Łapiemy za dół placka, i zawijamy go tak, aby dolna krawędź sięgała 1/5 średnicy tortilli od góry
.

Następnie łapiemy prawą stronę tortilli i zawijamy ją do środka.

Przytrzymując jak na powyższym zdjęciu dwoma palcami (wskazującym i serdecznym) prawej ręki, łapiemy lewe skrzydełko placka tortilli i zawijamy do środka, po czym przytrzymujemy ją na środku żeby się nie rozwinęła.

Jeżeli tak byśmy ją zostawili, to nasze jedzenie mogło by zacząć nam uciekać (tortilla by się rozwijała, a my zamiast rozkoszować się jedzeniem myślelibyśmy, jak tu zrobić żeby nic nie wypadło
). Dlatego na sam koniec, bawimy się w świstaka, i zawijamy tortille w sreberka
.

Voila – tortilla – gotowa do zjedzenia!


I to już wszystko, całość zajmuje około 15-20 minut, także naprawde nie długo a efekt jest naprawde pyszny
. Sam dzisiaj skosztowałem, więc wiem co mówie!
.
Mam nadzieję że instrukcja jest jasna i pełna, lecz jeżeli ktokolwiek będzie miał jakieś pytania, proszę śmiało komentować.
Na koniec chciałbym serdecznie podziekować Dziubkowi, który tak ładnie dba o to żebym nie zmarniał, i bez którego (bym już pewnie zdechł z głodu) tego przepisu by nie było
.
Pozdrawiam serdecznie, i do napisania w kolejnym wpisie ‘gotowanie z bartkiem’
.
No muszę dbać o tego głodomora, bo jak mi zemrze z głodu to z kim będę gotować??? (czyt. kto będzie robił zdjęcia).
A tak swoją drogą ten przepis dłużej pisał niż ja go robiłam
hm… skad ta nazwa tortila? my nazywamy to WRAP i zawijamy w kulke jak nalesnik.. niektorzy mowia tez na to TWISTER, np. KFC
pycha!
O przepraszam, proszę nie porównywać mojej super-wypas-pysznej tortilli do jakiegoś shit’u który dają tutaj w KFC. A co do nazwy, to my tego nie zawijamy w kulki jak naleśnik i dlatego jest to tortilla
.
ważne że dobre
.
A tak poważniej, to nie wiem czemu tak się nazywa, ale Ci od których się tego nauczyliśmy robić tak to nazywali, a i kiedyś kupowałem takie kebaby, które podobnie przyrządzali i nazywały się też tortilla.
Reasumując, wydaje mi się że nie ważne jaka nazwa
Jak wygląda naleśnik zawinięty w kulkę???
Najlepiej prosze o zdjecia:)
Mniam, mniam… czemu jestem taka leniwa?
To danie jest wręcz stowrzone dla leniwych
– tak jak pisałem – mało roboty, dużo dobrego jedzenia
.
Właśnie niedawno po raz pierwszy w życiu spróbowałem tortilli. Była całkiem całkiem, chociaż trochę inna niż Wasza. Musze teraz taką zrobić i posmakować
Do Konrada (-mega pizzy
)
Inna tzn jaka? Napisz jak ją zrobiłeś, też chcemy spróbować
Dokładnie, podaj swój przepis chętnie spróbujemy. A swoją drogą już jakiś czas chodzi za mną chęć upieczenia własnego ciasta do pizzy, i zrobienia jej samodzielnie od a-z
.
Wygląda smakowo. My robiliśmy burito z plackami własnej roboty, ale to nie to sam co prawdziwa tortilla. Chociaż taka kupna to też oszukana. Ale i tak wygląda nieźle
Polecam zapoznanie się z recenzja gry poświęconej gotowaniu Cooking Academy http://gieromaniak.pl/gra__6709__Cooking_Academy__recenzja.html
Widzę, że wielu ludzi widzi pasję w gotowaniu. Cieszy mnie to że coraz częściej ludzie pokazują to innym i dzielą się wiedzą. Smakowicie to wygląda.
Hehe – dziękuje
Mam nadzieję że moja dziewczyna przeczyta to (dokładnie kawałek o tym że widzę pasję w gotowaniu) i doceni
WOW,fajne
Witam Serdecznie.
Zachęcam do sfilmowania swoich przepisów i umieszczenia ich bezpłatnie na http://www.gothot.pl Jest to strona działająca podobnie jak You Tube o tematyce kulinarne. Stworzona po to aby miłośnicy gotowania mogli podzielić się swoimi umiejętnościami. Nie każdy miał takie możliwości jak Jamie Olivier czy Pascal Brodnicki, aby na ekranie chwalić się swoimi przepisami. Teraz już ma. Gothot zaprasza.
Darek.