Reasumując ostatni weekend, który właśnie mi się kończy (nad czym bardzo to ubolewam), mogę powiedzieć iż był czysto filmowy. A co było na ruszcie?

1). Hit ostatnich dni, wszędzie o nim głośno, wszędzie zielono… Shrek trzeci, oczywiście w Polskiej wersji językowej. Co jak co, ale takie filmy jak Shrek wg. mnie są znacznie lepsze z polskim dubbingiem niż np. angielskim. Sam film był… taki sobie. Szczerze mówiąc myślałem że będzie znacznie lepszy. Przez cały film pośmiałem sie może 4-5 razy, gdzie w przypadku poprzednich części może było 4-5 sytuacji w których się nie smiałem. No ale w końcu to już trzecia część Shreka, może po prostu brakowało pomysłów autorom, ale skoro tak – chyba lepiej by zrobili kończąc na dwójce. Mimo wszystko polecam.
2). Spiderman 3 – tutaj bez nowinek. Czerwono niebieski pajacyk skaczący na linkach wystrzelanych z dłoni. Czasem lubie obejrzeć takie klimaty, jednak nie częściej niż raz na 2 lata – czyli akurat nadszedł czas :-) .
3). Shooter – sam fakt że główną rolę gra Wahlberg był dla mnie odpowiednim powodem żeby obejrzeć film. Uwielbiam (bez żadnych dwuznaczności ;-) ) tego aktora. Powiem tyle – film świetny – gorąco polecam.

Oprócz tego byliśmy w Regent’s Park który jest po prostu uroczy. Strasznie żałuje że mój aparat ma zapyziałą matrycę (która zresztą będe próbował w tygodniu czyścić o czym zapewne napiszę :-) ), bo nie mogłem popstrykać. Chociaż z drugiej strony, będe miał powód żeby pójśc tam raz jeszcze :-) .

Leave a Reply

(required)

(required)