Witam serdecznie wszystkich smakoszy w nowym kąciku kulinarnym na moim blogu pt. gotowanie z Bartkiem! :-)
Jeszcze tytułem krótkiego wstępu do nowego kącika, to jak sama nazwa mówi będzie on związany z gotowaniem potraw. Potraw, które może nie są nowościa, ale które ja lubie, i potrafie zrobić, choć podczas sesji zdjęciowych potrawy przyrządzane są przez kogoś innego (no bo jak naraz mógłbym robić zdjęcia i gotować).

OK – a teraz do rzeczy :-) .

Potrawa nie jest ani trudna, jej przygotowanie nie jest czasochłonne a składniki tanie. Oprócz tego jest zdrowa i cholernie smaczna :-) . Jak ją poznałem? Ano jak przyjechałem do Anglii, przez pierwszy miesiąc mieszkałem u kuzyna w Milton Keynes (korzystając z okazji serdeczne pozdrowienia dla Adama, Mirki i Kali :-) ). I tam widziałem raz jak kuzyn jadł tortille, ale się jakoś nie skusiłem, za drugim razem dostałem kawałek i się po prostu zakochałem.

Co będzie nam potrzebne? Na początek dwa zdjęcia.

Składniki - zdjęcie pierwsze
Składniki - zdjęcie drugie

No więc:

  • placki na tortille :-) . W tesco są po chyba £0.90.
  • sos do warzyw – można go także zrobić samemu, ale jest dużo roboty, i nie jest to proste, a gotowiec jest całkiem dobry i tani :-)
  • piersi z kurczaka (moja ulubiona potrawa :-) ), w naszym przypadku jedna, duża pierś jest w zupełności wystarczająca
  • cebula – nam starcza pół główki, jako ze Ola nie lubi tortilli z cebulą
  • kapusta pekińska (w Anglii znajdziemy ją pod nazwą sałata chińska)
  • papryka – może być żółta, czerwona, zielona – kto co lubi :-)
  • pomidorek
  • ogórek – może też być kiszony jeżeli ktoś lubi

Do tego troche przypraw, patelnia, troche oleju i chęci. No więc do roboty :-) .

Krok pierwszy – krojenie i przygotowanie składników.
Pierś/i z kurczaka kroimi w małe kawałeczki – u mnie na zdjęciu są już pokrojone. Trzeba zwrócić uwagę na wielkość kawałkow żeby nie były czasami za małe, bo potem będą uciekały między zębami :-) . Kroimi resztę warzyw tak jak na zdjęciu :-) .
Krok drugi – smażywy kurczaka.
Nalewamy oleju (nie za dużo, żeby potem kurczak nie obciekał tłuszczem) na patelnie i wrzucamy na ruszt kurczaczka.

Wrzucamy kruczaczka na patelnie

Dodajemy przypraw, tak jak kto woli (ja np. preferuje sól, pieprz, papryka, papryka ostra, bądź czasami np. pyszną przyprawe gyros – pozdrowienia dla Milton :-) , lub trochę przyprawy czosnkowej) i smażymy.
Jak już kurczaczek osiągnie kolor złocisty (czyli będzie upieczony), kończymy etap pieczenia kurczaka i przechodzimy do kolejnego kroku :-) .

Upieczone kurczaczki

Krok trzeci – nakładanie składników na placki.
To juz przedostatni, ale i bardzo ważny krok. Na początku najlepiej wrzucić placki do mikrofalówki na jakies 10-12 sekund. Dzięki temu staną się bardziej miękkie i łatwiem będzie je potem składać. Po tym smarujemy placki sosem, tak jak to robią ręce Oli na zdjęciu :-) .

Ręce Oli smarują placki :-)

Nie przesadzamy z ilościa sosu, bo jego smak jest dość intensywny – damy za dużo – będzie po prostu nie dobre.
Następnie kładziemy troche kapusty.

Kapusta na plackach tortilli

Jak już mamy ładnie przygotowane podłoże (ułożone gniazdko :-) ), możemy wrzucić nasze starannie upieczone, pyszne, wspaniałe kurczaczki :-D . Tutaj z ilością jak kto woli – ja preferuje duuuużo.

Kurczaczki wskakujcie !!!

Mniaaaam… :-)

Mniaaam…

Dorzucamy resztę warzywek, musimy pamiętać żeby nie przesadzić z ilością, bo nie da się potem zamknąć placka :-) .

Dodajemy resztę warzywek…

Już prawie koniec, nasza tortilla wygląda tak…

Tortilla nie zamknięta :-)

Teraz możemy przejść do ostatniego, i najtrudniejszego kroku.
Krok czwarty – składamy tortille.
Jest to ostatni krok przyrządzania tortilli, i jednocześnie najtrudniejszy. Może się bowiem zdarzyć że placek pęknie, lub jeżeli nałożyliśmy za dużo warzyw, nie będzie chciał się ładnie dać złożyć.
No to jedziemy…
Łapiemy za dół placka, i zawijamy go tak, aby dolna krawędź sięgała 1/5 średnicy tortilli od góry :-) .

Krok czwarty, etap pierwszy

Następnie łapiemy prawą stronę tortilli i zawijamy ją do środka.

Krok czwarty, etap drugi

Przytrzymując jak na powyższym zdjęciu dwoma palcami (wskazującym i serdecznym) prawej ręki, łapiemy lewe skrzydełko placka tortilli i zawijamy do środka, po czym przytrzymujemy ją na środku żeby się nie rozwinęła.

Krok czwarty, etap trzeci

Jeżeli tak byśmy ją zostawili, to nasze jedzenie mogło by zacząć nam uciekać (tortilla by się rozwijała, a my zamiast rozkoszować się jedzeniem myślelibyśmy, jak tu zrobić żeby nic nie wypadło :-) ). Dlatego na sam koniec, bawimy się w świstaka, i zawijamy tortille w sreberka :-) .

…a świstak zawija je w te sreberka…

Voila – tortilla – gotowa do zjedzenia! :-)

TORTILLA!
Zestaw myszy :-)

I to już wszystko, całość zajmuje około 15-20 minut, także naprawde nie długo a efekt jest naprawde pyszny :-) . Sam dzisiaj skosztowałem, więc wiem co mówie! :-) .

Mam nadzieję że instrukcja jest jasna i pełna, lecz jeżeli ktokolwiek będzie miał jakieś pytania, proszę śmiało komentować.
Na koniec chciałbym serdecznie podziekować Dziubkowi, który tak ładnie dba o to żebym nie zmarniał, i bez którego (bym już pewnie zdechł z głodu) tego przepisu by nie było :-) .

Pozdrawiam serdecznie, i do napisania w kolejnym wpisie ‘gotowanie z bartkiem’ :-) .