Dzisiaj był mój ostatni dzień w pracy. Niby nie mogłem sie doczekać tego dnia, ale suma-sumarum troche przykro mi że odchodzę. Kończy się kolejny okres w życiu. Człowiek się przyzwyczaja do miejsc, ludzi… Na pewno praca ta dała mi sporo – zarówno wiedzy, jak i doświadczenia.
A pożegnanie ze strony koleżanek i kolegów było naprawde miłe.
Zostały 2 dni do wyjazdu. Już ubrania poprane, przygotowane do pakowania, jutro ostatnie przed-wyjazdowe formalności i w piątek fruuuu. Mam tylko nadzieję że pogoda nie wywinie nam numeru, i nie będzie wiało tak jak dzisiaj.

Właśnie zauważyłem że wyszła nowa wersja wordpress`a. Lista zmian – jak zawsze – imponująca. Ciekawe czy po aktualizacji, której właśnie dokonałem będzie dużo problemów :-) .

…do wyjazdu. Własnie mija ostatni weekend w Polsce. Kolejny prawdopodobnie za pół roku. Optymistycznie – prawda? :)

W końcu dopadło i mnie. Awaria. Wskutek bliżej nieokreślonych warunków :) spaleniu w serwerze uległa płyta główna oraz uszkodzeniu dysk twardy. Płyta jak płyta, wymieniona została na inna, z dyskiem było gorzej. Chciałem aby dane były maymalnie aktualne, więc spróbowałem wykorzystać do tego celu, często zachwalaną metoda dump/restore z FreeBSD (tzn. metoda jest dostępna nie tylko w FreeBSD, ale czytałem o niej głównie w odniesieniu do tego systemu). Sprawdziła się ona znakomicie. Praktycznie czystej roboty (pomijam czas a próby które były nieudane :) ), było na ok. 1h łącznie z czasem potrzebnym na kopiowanie danych.
Wszystko sprowadziło się do uruchomienia systemu w trybie single-user, utworzenia partycji, podmontowania ich i wydania 5 magicznych polecen:

# ( dump -0af – / ) | ( cd /bkp/root ; restore -rf – )
# ( dump -0af – /var ) | ( cd /bkp/var ; restore -rf – )
# ( dump -0af – /usr ) | ( cd /bkp/usr ; restore -rf – )
# ( dump -0af – /home ) | ( cd /bkp/home ; restore -rf – )
# bsdlabel -w -B /dev/ad1s1

Oczywiście część danych która znajdowała się w obszarze awarii dysku nie została zdumowana, ale ok. 99.9% danych jest, a ten 0.1% danych straconych pochodzil z mojego katalogu (jak pech to pech na maxa…).

No nic – cieszę się ze już po wszystkim i system spowrotem działa. Dodatkowo nauczyłem się kolejnego, bardzo użytecznego narzędzia, i cieszę się ze nie zawiodłem się na FreeBSD.

 

		

Dawno nie było żadnej notki. Minął już w sumie cały rok . A wraz z nowym rokiem, nowe postanowienia, nowe plany, nadzieję. Ciekawe co przyniesie…

Póki co dni lecą, im wyjazdu tym bliżej końca pracy w mojej obecnej firmie. Oby leciały jak najszybciej, nie mogę już się doczekać wyjazdu.

Z bieżących spraw, mieliśmy ostatnio paskudne problemy z apachem na jednym z serwerów. Po dokładnym przyjrzeniu się sprawie doszliśmy do wniosku że jest to szczątkowo opisywany problem z kończącymi się pv entries w freebsd. Po kilku dniach problemów i godzinach móżdżenia okazało się, że problem leżal gdzie indziej. Tzn. inaczej, problem z pv entries też występował ale raz go usuneliśmy – bez zmian, zmieniliśmy apache1 na apache2, bez zmian. Już ręce opadają. Okazało się że jeden z klientów ma niepełnosprytnie napisany serwis który "wypykiwał" ilość dostępnych połączeń do mysql w ciągu 20 sek. Także serwer sobie działał, działał a tu nagle .
Na szczęście problem już rozwiązany i na razie nie ma nawrotu.

Przy okazji, odnośnie serwerka na którym ten blog śmiga – suexec + php przez cgi to potęga. Fakt faktem że śmiga to troszkę wolniej, ale cena jest warta stabilności którą dzięki temu połączeniu można uzyskać.