Jan 312007
Dzisiaj był mój ostatni dzień w pracy. Niby nie mogłem sie doczekać tego dnia, ale suma-sumarum troche przykro mi że odchodzę. Kończy się kolejny okres w życiu. Człowiek się przyzwyczaja do miejsc, ludzi… Na pewno praca ta dała mi sporo – zarówno wiedzy, jak i doświadczenia.
A pożegnanie ze strony koleżanek i kolegów było naprawde miłe.
Zostały 2 dni do wyjazdu. Już ubrania poprane, przygotowane do pakowania, jutro ostatnie przed-wyjazdowe formalności i w piątek fruuuu. Mam tylko nadzieję że pogoda nie wywinie nam numeru, i nie będzie wiało tak jak dzisiaj.